10 000 godzin

10 000 godzin – cele

Wizualnie Idealnie - 10 000 godzin

Wszyscy, którzy zaczynają jakiegoś rodzaju trening, czy ćwiczenia mają z góry określone cele. Przynajmniej powinni mieć. To cele są właśnie motorem napędowym. Swoistą motywacją. Ich osiąganie jest ważnym czynnikiem, który pozwala nam iść do przodu. Bardziej szczegółowo – o moich celach, tych małych i dużych oraz planach ku ich wykonaniu w oparciu o teorię 10 000 godzin napiszę w dzisiejszym wpisie.

10 000 godzin –  cele (te duże)

Zacznijmy od tych dużych marzeń. Tych, które chciałbym osiągnąć wraz z przekroczeniem bariery 10 000 godzin.  Oczywiście nie obraziłbym się, gdyby ich realizacja nastąpiła wcześniej.

O czym już wspominałem, chciałbym pracować przy tworzeniu gier komputerowych i/lub filmów. Ale to trochę zbyt ogólne. Wypadałoby się bardziej na czymś skupić. Wybrać sobie jakąś specjalizację. Tak więc idą za moim zainteresowaniami związanymi z historią, orężem, najlepiej by było gdybym skupił się na takiej posadzie jak Weapon Artist. Osiągnięcie wysokiego poziomu w tej dziedzinie mogłoby otworzyć przede mną drogę ku pracy w obu branżach – i filmowej, i gier komputerowych.

Jeśli chodzi o drugą możliwość, to jestem wielkim fanem gier cRPG z rzutem izometrycznym. Czyli Baldur’s Gate, Planescape Torment, IceWind Dale i tym podobne tytuły. Ostatnio za sprawą Kickstartera gatunek ten przeżywa spory rozkwit (Pillars of Eternity, Torment, Divinity, Wasteland). Mógłbym więc dodatkowo skupić się też na nauce budowy lokacji pod kątem map izometrycznych. Czyli taki zawężony Environment Artist.

Czyli podsumowując duże marzenia/cele:

  • Weapon Artist przy filmach (w WETA Digital albo przy produkcjach Marvela),
  • Weapon Artist przy grach (CD Projekt RED),
  • Environment Artist przy izometrycznych grach cRPG (w Obsidian Entertainment, czy inXile Entertainment).

10 000 godzin – cele (i te małe)

Żeby móc osiągnąć wyżej wymienione postanowienia wypadałoby najpierw ogarnąć coś mniejszego. Jakby nie patrzeć małe kroczki mogą prowadzić do większego celu. Więc garść rzeczy, które chciałbym wcześniej „ogarnąć”:

  • początkowe podwyższenie poświęcanego czasu z 1,5 godziny na 3 godziny dziennie. Potem, jeśli zdrowie i wolny czas pozwolą, na 4-5 godzin,
  • regularne pisanie bloga dla zwiększenia samodyscypliny (post co drugi dzień),
  • branie udziału w Monthly Environment Challange na forum Polycount,
  • bycie uwzględnionym w Polycount Recap, otrzymanie rekomendacji na forum max3d.pl, publikacja pracy w kolejnych edycjach Expose od Ballistic Publishing, wyróżnienie na Artstation,
  • tworzenie nowego modelu broni raz na dwa tygodnie,
  • tworzenie nowej izometrycznej lokacji raz na miesiąc (w przypadku mniejszych) i raz na 2-3 miesiące w przypadku tych dużych,
  • powrót do rysowania z naciskiem na naukę concept artu, który pomógłby mi w procesie tworzenia broni i lokacji,
  • nauka fotogrametrii, tworzenie powtarzalnych tekstur z myślą o wykorzystaniu w projektach map do gier,
  • nauka nowych technik modelowania, teksturowania (więcej Zbrusha, Quixel Suite/Substance Painter/Designer),
  • nauka nowych programów (chciałbym się nauczyć Blendera) i wdrożenie ich do swojego workflowu,
  • fotografia – tutaj długo się zastanawiałem, czy z niej nie zrezygnować, ale może jedną, mniejszą sesję fotograficzną miesięcznie dam radę wykonać,
  • codzienne ćwiczenia fizyczne – dla lepszego stanu zdrowia, aby mógł wytrwać w tym siedzeniu przed kompem oraz dla poprawy samopoczucia,
  • nauka języków (wypadałoby się wziąć porządnie za angielski oraz, czego bardzo bym pragnął, poznać japoński).

Ufff. Trochę tego się nazbierało. Dopóki tego nie spisałem, to nie zdawałem sobie sprawy, że tyle tego jest. Czy się uda? Nie będę pisać, że może tak. Musi się udać. Nie ma innej opcji. Trzymajcie za mnie kciuki. Kibicujcie. Dyskutujcie o własnych celach i o tym jak zamierzacie je zrealizować.