Thinkstyle

Warsaw Comic Con relacja

Jeśli jesteście fanami komiksów, gier komputerowych, filmów i seriali, to zapewne wiecie, że w minionym tygodniu odbył się Warsaw Comic Con. Duża część z Was pewnie na nim była. Ja oczywiście jako fan wszystkich wcześniej wymienionych rzeczy nie mogłem go przegapić, a że byłem dwa razy w San Diego, to podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat moich odczuć co do naszego odpowiednika i tego jak wypada w starciu z pierwowzorem ze Stanów. Będzie więc o tym co mi się podobało, o tym co uważam za minusy i o zmianach, które można by wprowadzić w kolejnych edycjach. Będą też oczywiście zdjęcia z imprezy 🙂

Bilety

Miałem karnet Gold. Jego cena w momencie, gdy go kupowałem wynosiła 150zł. Słyszałem wiele głosów, że było drogo itd. Tutaj muszę jednak stwierdzić, że osoby te nie miały racji w tym co mówiły. Cena była według mnie bardzo ok, jak na nasze, polskie warunki. Dla porównania – wybierając się na Comic-Con w San Diego płaciliśmy z bratem po 600-1000zł za 4 dniowe wejściówki.

Do tego dochodzi kwestia tego, że u nas bilety były non stop dostępne. Tak więc, gdy zabraliśmy ze sobą kumpla w niedzielę, to mógł spokojnie kupić bilet przed halą. W Stanach bilety można dostać tylko w drodze losowania i rozchodzą się jak świeże bułeczki. Potem pozostaje czarny rynek, gdzie za karnet cena podskakuje do 1500-2500zł.

Tak więc tutaj plus dla organizatorów, że impreza była racjonalnie wyceniona. Narzekanie zaś na to, że za 4 dni rozrywki płaci się 150zł, jak dla mnie jest nie na miejscu.

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Miejsce eventu, dojazd i parking

Tutaj niestety jest gorzej. Nadarzyn i hale targowe, to nie centrum miasta, tak jak jest przy Comic-Conie w San Diego. Ale domyślam się, że w samej Warszawie po prostu nie ma miejscówki, w której można by było coś takiego zorganizować, do tego w racjonalnych kosztach. Tak więc minus niech będzie taki malutki.

Słyszałem też, że darmowe autobusy źle funkcjonowały i zaliczyły pierwszego dnia dwu godzinny poślizg. Kiepsko, ale czy na serio nie można było ogarnąć sobie jakiegoś innego transportu tylko sępić na darmowe? Z tego co wiem w te okolice jeżdżą jakieś inne linie. Kupno biletu dobowego nie jest jakimś strasznym wydatkiem. Najwyżej można sobie darować jedno wyjście do kina, czy bułkę w Mc’u. Powiedzmy też, że tutaj daję również lekki minus, ale taki malutki.

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Parking to dla mnie duży plus. 20zł na cały dzień. Tuż przy halach targowych. Super sprawa. W San Diego jest dużo gorzej. Tam miejsce na auto trzeba wcześniej rezerwować i może się trafić, że parking będzie dość daleko od miejsca eventu. Do tego ceny to przeważnie 35-45$ za cały dzień. Plus dla organizatorów.

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Zaproszone gwiazdy

Każda taka impreza opiera się przede wszystkim na zaproszonych gościach. Gwiazdach związanych z filmem, czy serialami. Tak jest w San Diego. Tak było i u nas. Skład jak na debiutancką edycję był bardzo dobry:

  • Carice van Houten (Melisandre z Gry o Tron),
  • Alfie Allen (Theon Greyjoy z Gry o Tron),
  • Hafthor Bjornsson (Góra z Gry o Tron),
  • RJ Mitte (Walter Junior z Breaking Bad),
  • Nadia Hilker (Luna z The 100),
  • Mellisa Ponzio (Melissa McCall z Teen Wolf),
  • Olga Fonda (Nadia Petrova z Pamiętniki Wampirów).

Dodatkowo pojawił się też kompozytor A.P. Kaczmarek, sporo pisarzy (np. Jarosław Grzędowicz, Magdalena Kozak), czy postacie znane na polskiej scenie cosplayu. Oczywiście po drodze zniknął Charles Dance (Tywin Lannister z Gry o Tron) oraz do tej pory nie dowiedziałem się kim miał być Darth Vader (czy był to taki żart, czy ktoś kto go grał zrezygnował z przyjazdu), ale nawet mimo tego uznaję skład gwiazd za bardzo udany. Oby z roku na rok było ich co raz więcej i liczba zbliżała się do tej z amerykańskiego Comic-Conu, gdzie jakiś aktor czai się za każdym rogiem.

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Autografy – kolejki

Przy okazji gwiazd nie można zapomnieć o autografach. Praktycznie każdy chce je zdobyć i zamienić słowo ze swoim idolem. U nas można było stanąć w kolejce mając karnet gold lub wykupując dodatek do biletu jednodniowego. Kolejki do paru aktorów były długie (Mellisa i Carice miały chyba najdłuższe), ale to i tak nic w porównaniu do tych z USA. Z tego co widziałem chyba każdy zainteresowany miał możliwość spotkania z aktorem. Super sprawa. My z bratem jako fani Gry o Tron oraz Breaking Bad zapolowaliśmy na autografy od Carice, Halfora, Alfiego i RJ’a. Podpisane okładki serialowe wrzucam poniżej:

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Z moich obserwacji wynikało, że mało osób miało jakieś gadżety związane z danym tytułem do podpisania. Większość brała karteczki rozdawane przez organizatorów. A szkoda, bo gdy podchodziliśmy z naszymi wydaniami DVD widać było, że sprawiało to aktorom frajdę, gdy widzieli, że ktoś docenił ich pracę przez kupno danej rzeczy.

Ps. Najlepsze wrażenie zrobił na nas RJ. Był chyba najbardziej wyluzowany, ale to Amerykanin, więc wiadomo, że oni mają bardziej luzackie nastawienie do życia. Najbardziej poważna była Carice. Góra natomiast miał jakieś problemy zdrowotne i przez to nie mógł za bardzo mówić.

Zdjęcia z gwiazdami

Kwestia zdjęć. Pojawiło się duża narzekań, że zdjęcia są dodatkowo płatne. Na Comic-Conie w San Diego też trzeba płacić gwiazdom mniejszego i średniego formatu. Przeważnie jest to 15-25$. Tak więc powiedzmy, że u nas to 50zł to ciut za drogo, ale 30zł według mnie byłoby już ok. Gwiazdy nie przyjeżdżają za darmo, siedzenie na eventach to ich praca i jak się domyślacie ich stawka godzinna wygląda inaczej od Waszej. Tak więc zdjęcie za kasę tak, ale trochę taniej.

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Atrakcje / Stoiska

Warsaw Comic Con połączony był z targami GoodGame Expo. Było to według mnie dobre posunięcie, bo gdyby nie to, to atrakcji byłoby po prostu za mało. Turnieje, stoiska z grami planszowymi, sklepiki z rękodziełem i różnymi gadżetami, nowinki technologiczne z branży gier, pojazdy z filmów, oryginalny żelazny tron – wszystko to było ok. Ale z racji ilości dało się to obejść bardzo szybko. Gdyby nie stanie po autografy to szybko byśmy się znudzili, bo obejście wszystkiego nie zabierało zbyt wiele czasu.

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Do tego interesujący mnie harmonogram był tak ustawiony, że wszystko działo się na raz w sobotę, a w niedzielę np. nie miałem praktycznie żadnej imprezy/panelu, na który chciałem się udać. Cosplayerzy zostali też wrzuceni na jeden dzień i widać było ich dużo mniejszą ilość w niedzielę. A szkoda. Bo na pewno dodali by kolorytu w kolejny dzień weekendu.

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Cosplay

Muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem tego co potrafią wyczarować nasi, polscy cosplayerzy. W Stanach jest ich co prawda więcej, trafia się parę osób, które mają stroje wykonane nieziemsko (tak, że człowiek nie wierzy, że to jest prawdziwe), ale u nas ogólny poziom jest chyba dużo lepszy. Na prawdę stroje były bardzo dopracowane, aż miło się patrzyło 🙂 Do tego finałowy konkurs, podczas którego można było obejrzeć najlepsze kostiumy był świetny. Rewelacja.

Dodatki około eventowe – Jedzenie / Food trucki

Niestety nie będę pałać miłością do food trucków po tym evencie. Mój brat i kumpel tak samo. Jedzenie było po prostu kiepskie i drogie jak na to co otrzymaliśmy. Na przyszły raz będę pamiętać, żeby kupić sobie wcześniej jakieś batony, rogaliki, zrobić kanapki, czy cokolwiek innego. Albo po prostu zrobić tak jak uczyniliśmy pierwszego dnia – przejść się do Mc’a, który jest tuż obok. To rozwiązanie jest też lepsze niż żarcie z tych budek na kółkach. Przykro mi, ale niestety mało kto się tam przykładał, żeby zrobić coś dobrego. A ja mimo tego, że jestem szczupły, to lubię sobie dobrze podjeść 😀

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Dodatki około eventowe – organizacja

Tutaj niestety od razu nadmieniam, że daję minusa. Nawet większego. Składa się na niego:

  • chaos odnośnie tego łączenia Comic Conów. Pewnie wiecie, że miały być dwa – jeden po drugim. Ostał się ten pierwszy,
  • po drugie zamieszanie z aktorami, którzy mieli się pojawić. Do organizatorów – osoby ogłaszamy dopiero jak mamy wszystko dopięte na ostatni guzik. Nie wcześniej. Unika się wtedy marudzenia, narzekań, głosów protestu, chęci zwrotu biletów itd.
  • obsuwa w harmonogramie autografów – pierwszego dnia było to jakieś 40 minut. W Stanach takie coś by chyba nie przeszło, bo zaraz pojawiłby się pozew zbiorowy motywowany tym, że ktoś wcześniej ustalił sobie harmonogram, a teraz przez błąd organizatora nie będzie w stanie obejrzeć czegoś na co specjalnie przyjechał. Tak więc na przyszłość pamiętajmy, żeby wszystko zaczynało się na czas. Oczywiście wiadomo, że 5-10 minut różnicy nikomu nie zrobi, ale nie 40 minut czy więcej,
  • brak wiedzy u osób obsługujących imprezę. Od razu nadmieniam, że osoby czuwające nad imprezą były bardzo miłe, ale zdarzało się, że się gubiły w tym co robiły. Np. dziewczyna w kasie chyba tak przejęła się tym, że nie mogła znaleźć skanera kodów kreskowych, że nie dała nam opasek, które były wymagane do autografów (my oczywiście nie mogliśmy wiedzieć, że coś takiego jest wymagane). Tak więc zostaliśmy cofnięci z kolejki do kas biletowych. Głupia sytuacja. Gdyby miało to miejsce po długim czekaniu do Carice to bym się wkurzył… na szczęście nasza kolejka była krótka, więc nic się nie stało, ale niesmak pozostał.

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Warsaw Comic Con – Podsumowanie

Pierwszy, polski Comic Con za nami. Kolejna edycja – o dziwo – ma odbyć się już we wrześniu i ma być większym eventem dla całej centralnej Europy. Tak więc trzeba mieć nadzieję, że organizatorzy poprawią to co obecnie lekko szwankowało, dodadzą nowe atrakcje, zaproszą większą ilość aktorów i będziemy mogli cieszyć się kolejnym genialnym eventem, do uczestnictwa w którym Was jak najbardziej zachęcam, bo pierwsza edycja bardzo mi się podobała.

Warsaw Comic Con relacja - Wizualnie Idealnie

Przydatne linki: